Od Podłaźniczki po Kolędników – świąteczne obrzędy z terenów Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego
Okres Świąt Bożego Narodzenie na terenach Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego był od wieków czasem szczególnym. Obyczaje które tu panowały, były zlepkiem tradycji społeczności wiejskiej różnej narodowości i przynależności etnicznej. Choć wiele zwyczajów miało chrześcijańskie korzenie, równie silne były wpływy dawnych, słowiańskich wierzeń — zwłaszcza tych związanych z naturą, urodzajem i ochroną domu.
Okres zimowy, związany z końcem prac polowych, pozwalał mieszkańcom przygotować się do obrzędu zwanego „Godami”. Ten czterotygodniowy okres adwentu, rozpoczynał się z dniem św. Katarzyny – jak mówi samo przysłowie „św. Katarzyna adwent zaczyna”. Był to czas wyciszenia, modlitwy i przygotowania duchowego. W okresie tym obowiązywał post, który nakładał obowiązek powstrzymywania się od spożycia dań mięsnych w środy, piątki oraz soboty, a także zakaz urządzania zabaw tanecznych. Gospodynie krzątały się w domostwach, przygotowując je na święta – bieliły ściany, myły izby, wykonywały misterne pająki ze słomy, kolebeczki z opłatków, a także gwiazdy i kwiaty z bibuły, oraz wycinanki. Mężczyźni natomiast, mełli mąkę w żarnach, obtłukiwali pszenicę i jęczmień w stepach na potrawy wigilijne, naprawiali sprzęty w obejściach i rąbali drewno. Obowiązkowe były również roraty – poranne msze, na które mieszkańcy przychodzili z własnoręcznie wykonanymi lampionami.
Zanim w regionie upowszechniła się choinka (do Polski zwyczaj ten dotarł w drugiej połowie XVIII wieku), w izbach pojawiała się podłaźniczka – zielona gałąź jodły lub świerku zawieszona pod sufitem. Ozdabiano ją jabłkami, orzechami, gwiazdkami z opłatka i pająkami ze słomy.
W kątach izb ustawiano snopy zboża -symbol urodzaju i dostatku. W dniu Trzech Króli lub w Nowy Rok, snopek ten był rżnięty na sieczkę dla bydła, ziarno natomiast łączono z ziarnem siewnym. Oprócz snopka, siano wkładano pod wigilijny obrus lub kładziono na krzesłach. Zawsze zostawiano również puste nakrycie, symbol otwartości domu i pamięci o nieobecnych.
Wigilia – wieczerza pełna symboli
Właściwe święta „Gody” rozpoczynała Wigilia – postna kolacja. Był to najważniejszy moment świątecznego czasu. Na niektórych terenach składała się ona z dwunastu dań, które symbolizowały Apostołów lub z nieparzystej liczby potraw – pięć, siedem lub dziewięć. Do gotowania używano plonów z gospodarstwa – miało to zapewnić urodzaj w nowym roku. Wieczerzę rozpoczynano wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdy na niebie. Zanim rodzina usiadła do stołu, dzielono się opłatkiem, przekazując sobie życzenia zdrowia i pomyślności. Na wigilijnym stole znaleźć można było: barszcz z maki żytniej (żurek), barszcz z buraków czerwonych, różnego rodzaju kasze polane sosem grzybowym, kluski z makiem, pierogi z kapustą i grzybami oraz placki z mąki pszennej. Popularna była również kutia (kucia) – utarta pszenica z dodatkiem maku, osłodzonej wody albo miodu. Nie zapominano również o zwierzętach. Na wigilijnym stole kładziono kolędę dla bydła, która składała się z chleba, siana i kolorowego opłatka. Powszechny był również zwyczaj zapraszania na wieczerzę zwierząt, a także skarmiania bydła resztkami z kolacji – miało to chronić je przed złymi urokami i chorobami.
Wiele czynności miało charakter symboliczny i zakorzenione były z czasów pogaństwa. Wierzono, że spokój i harmonia przy świątecznym stole zapewnią dobrobyt w nadchodzącym roku, a zachowanie tradycji będzie chronić dom przed nieszczęściem. Kobiety po wieczerzy wychodziły przed domostwa i spoglądały w niebo – jeżeli było dużo gwiazd mówiły, że kury będą dobrze niosły. W sytuacji, gdy niebo było zasłonięte chmurami, krowy miały dawać dużo mleka. Z długości wyciągniętego spod obrusa siana, wróżono czy len będzie długi czy krótki. Powszechny był zwyczaj praktykowany przez kobiety w trakcie wieczerzy wigilijnej – nie mogły one wstać od stołu przez cały czas trwania kolacji, aby zapewnić cierpliwe wysiadywanie jaj przez kury. Od samego rana, wyczekiwali również gościa. Jeżeli był nim mężczyzna – krowy same byki rodzić miały, a jak kobieta – jałówki. Innymi wierzeniami były: zakaz pożyczania pieniędzy (bieda przez cały rok), zakaz odkładania łyżki na stół (ból w krzyżu), przestroga przed piciem wody (pragnienie podczas żniw).
O północy mieszkańcy wyruszali na Pasterkę. Była ona świętem wspólnoty – miejscem, gdzie spotykali się wszyscy mieszkańcy okolicznych wsi, od najmłodszych po najstarszych.
Oktawa Bożego Narodzenia
Na samym początku chrześcijaństwa, Święta Bożego Narodzenia obchodzone były z dniem 6 stycznia. Przeniesione zostały w VI w. n.e., by zajęły miejsce pogańskiego święta – ku czci słońca. Z upływem lat stały się one najważniejszym świętem. Jeszcze na początku XXI wieku, w dniu 25 grudnia obowiązywał zakaz gotowania, zamiatania, czesania się oraz wyrzucania śmieci – naruszenie tych zasad było grzechem. Nie odwiedzano również znajomych, okres ten miał charakter wyłącznie rodzinny. Do Trzech Króli (6 stycznia) przypadały tzw. święte wieczory. Kobiety nie mogły wtedy prząść, motać nici, tkać i szyć – złamanie tych zakazów miało skutkować rwaniem się nici przy tkaniu, nieurodzaj lnu oraz rodzeniu się cieląt z zaszytymi mordkami.
W dniu św. Szczepana (26 grudnia) rozpowszechniony był zwyczaj święcenia owsa. W kościele obsypywano siebie oraz księdza ziarnami zboża, a następnie dawano je kurom – aby dobrze niosły jajka. W tym dniu można było wrócić do życia towarzyskiego po surowym Adwencie. W wielu wsiach, wczesnym rankiem, po domach chodziły małe dzieci, składając gospodarzom życzenia – tzw. połaźnicy. Inną formą kolędowania, byli Herodzi. Chodzili oni z gwiazdą, kozą, konikiem, szopką, składanym wężem lub bocianem. Zgodnie z lokalną tradycją miało to zapewniać gospodarzom szczęście i urodzaj. Za kolędowanie, otrzymywali pierogi z kasza gryczaną, soczewicą lub makiem, jajka, słoninę, kiełbasę, a także drobne datki.
Oktawę Bożego Narodzenia, kończył Nowy Rok. Dzień ten był początkiem tajemniczej i nieznanej przyszłości, dlatego ludzie dążyli do ujawnienia tajemnic nadchodzącego roku, poprzez różnorodne wróżby. W celu zapewnienia sobie urody, dziewczęta myły twarz w misce z wodą i monetami. Najważniejsza dla gospodarzy była wiedza dotycząca nadchodzącej pogody, która bezpośrednio decyduje o plonach. Popularne było powiedzenie „Na Nowy Rok pogoda, będzie w polu uroda”. Rozpowszechnione było mniemanie, że co się robi w Nowy Rok, będzie się robić przez cały rok. Trzymano również na stole, przez cały dzień, bochenek chleba – dzięki temu miało nie zabraknąć go rodzinie. Nie były to czasy zabaw sylwestrowych jakie znamy obecnie. Jednakże młodzież, nie siedziała w domostwach. Przebierano się za Cyganów, dziadów, dziewczęta za chłopców, chłopcy za dziewczęta. Tak ubrani tworzyli oni korowody, które przechodząc przez wsie, psociły. Chowano narzędzia rolnicze, zdejmowano furtki, czy zatykano kominy.
Okres Godów i oktawę Bożego Narodzenia kończyło Święto Trzech Króli (6 styczeń). W dniu tym gospodynie zanosiły do kościoła kadziło w celu poświęcenia go. W jego skład wchodziły suszone ziele (np. jałowiec), mirra (żywica z sosny) oraz kreda. W wyniku święceń, przedmioty te uzyskiwały magiczne właściwości. Po powrocie z kościoła, na drzwiach domostwa oraz obór, wypisywano święconą kredą inicjały trzech króli oraz obecny rok. Następnie jałowcem oraz mirrą okadzano całe domostwo i obejście, wraz z inwentarzem żywym. Pozostały jałowiec chowano – służył on jako lekarstwo na różne choroby.
Dziś część dawnych zwyczajów zanika, ale wiele z nich wciąż jest żywych. Współczesne święta łączą tradycyjne elementy z nowymi formami, jednak nadal podkreślają to, co najważniejsze: rodzinę, wspólnotę, szacunek do przyrody i pamięć o przodkach.
Składamy serdeczne podziękowania Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie za udostępnienie materiałów dydaktycznych oraz umożliwienie wykonania fotografii przedstawiających tradycyjne, ludowe ozdoby świąteczne.
Tekst: D. Nocoń
Zdjęcia: B. Ługowska, W. Kuchta, D. Nocoń
Źródło:
- „Kultura Ludowa południowego Podlasia.” Alicja Mironiuk, Janina Petera, Celestyna Wrębiak, Muzeum Okręgowe w Białej Podlaskiej, 1990r.
- „Szczodraki, kusaki, lany poniedziałek … . Polskie tradycje ludowe.” Zenon Gierała, Jedność, 2019r.
- „Polski rok obrzędowy.” Leonard J. Pełka, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, 1980r.
- „W ziemiańskim dworze.” Maja Łozińska, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010r.
- „Rok Polski. W życiu, tradycyi i pieśni.” Zygmunt Gloger, Nowy Świat, 1900 r.






































